sobota, 20 czerwca 2009


Cześć
paczcie

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Witajcie ponownie

Hej
Jeśli kogoś uraziłem że nie pisałem o bolisiach to sorry
Ale pomyślałem po co pisać tego bloga?I tak nikt nie zagląda.
A więc:moje bolisie zachorowały na pajęczą ospę
Bo były w zamku i łapały pająki
Tak to jest jak ci się zwierzaki wymykają ;)

piątek, 3 kwietnia 2009

Bolisie 3

Hej.
Obiecał Blusik
No więc zaczynam
Czerwony:lubi rozrabiać
Czarny:lubi psuć innym humor a innym poprawiać
Niebieski:lubi sport
Zielony:lubi spać i jeść
Różowy:lubi się malować
Tygrysi i złoty są po osiągnięciu poziomu.
Jutro Misio opowie krótką historię o bolisiach.
A teraz pa

czwartek, 2 kwietnia 2009

Bolisie 2

Obiecałem że napiszę
Śpioch mówił że powiem jak szanować Bolisie.
Te małe pieszczochy pocieszą,ale każda Panda powinna dobrze się o nie troszczyć.Kochają Was Wy,Pandy,kochacie ich.Dowiedzcie się jak sprawić aby boliś czuł się zawsze dobrze:
-karmić go kiedy pasek energia będzie mały,
-położyć go spać kiedy będzie śpiący(pasek odpoczynek będzie mały),
-bawić się z nim kiedy pasek zdrowie będzie mały,
-wyprowadzać go na spacer kiedy będzie się dobrze czuł,
-nie ignorować wiadomości o tym że boliś ma źle,
-nie opiekować się nim za dużo bo wtedy boliś np.będzie miał lepszą energię a odpoczynek mniejszy.
Mam też radę:
kiedy boliś będzie miał wszystkie paski najgorsze zawsze dawać jeść wpierw!
Posłuchajcie moich rad.
Wiem że są dobre sam jestem bolisiem,jednym z pupili superdeka.
No dobra mówię jak się nimi opiekować a nie każdy wie co to bolisie.
Jutro Rózia wytłumaczy ;)
Do zobaczenie 3 kwietnia...czyli jutro!

PS.JUTRO ZŁOTY PIĄTEK JUŻ CZWARTY W HISTORII PANFU!

środa, 1 kwietnia 2009

Trochę fajności...

Hej był czas bolisi weźmy się za Panfu.
Grałem z 55555!
Napiszę więcej w końcu
A raczej Śpioch napisze:
Cześć!
Dziś wszystko o Bolisiach!
I nie tylko:
Do niedzieli wszystko będzie o tych miłych zwierzaczkach!(zwłaszcza
zielonych)
Na Panfu jest wiele bolisi.

Oto fotki:
Ale to nie wszystkie fotki,bo jest ich za wiele :)
Proszę szanujcie bolisie:
jutro powie na ten temat więcej Blusik:
jest sławny,zwłaszcza w sklepie zoologicznym ;)
Do jutra i pamiętajcie o tym co dzisiaj jest:
PRIMA APRILIS!!!!!!
Pa!

Bolisie

Hej!Z mojego poprzedniego bloga wiecie jak się nazywają moje bolisie:
Blusik!
Rózia!
Misio!
Śpioch!
Redi!

Zaraz napiszę więcej

niedziela, 29 marca 2009

Hej

Hej jest nowa maszyna
Sorki że tak dawno nie pisałem
Fajny obrazek

wtorek, 24 marca 2009

Chciałbym przedstawić Wam opowieść Maxa i Elli

Wczoraj odwiedziliśmy Profesora Bookworma i postanowiliśmy na jeden dzień zostać jego królikami doświadczalnymi. Ależ to była niesamowita przygoda! Postanowiłem jako pierwszy zaryzykować i wejść do tajemniczej zielonej maszyny. Profesor Bookworm, któremu po czole powoli spływały kropelki potu zapewnił mnie, że nic mi nie grozi i jego maszyna jest całkowicie bezpieczna. Ujrzałem jak na jego twarzy maluje się grymas pełen podekscytowania ale także i lęku. Nagle poczułem lekkie mrowienie w nogach i zdałem sobie sprawę, że trochę się boję. Zaraz miałem stanąć twarzą w twarz z tajemniczą zieloną maszyną i do końca nie byłem pewien co się ze mną stanie…

Max był przerażony jak mała owieczka, która stoi przed złym i głodnym wilkiem! Widziałam jak nogi mu się trzęsą tak, że omal buty mu z łap nie spadły. Ale jeśli mam być szczera to na jego miejscu też miałabym gęsią skórkę i głowę pełną obaw. Byłam bardzo zadowolona, że to on się zgłosił na ochotnika jako pierwszy. Można powiedzieć, że padł ofiarą własnej odwagi. Jednak nie chciałam aby Max ujrzał moje zdenerwowanie i lekko się do niego uśmiechnęłam pokazując, że wszystko będzie dobrze. Tymczasem Profesor Bookworm tkwił w ogromnym skupieniu, pochylony nad przeróżnymi wskaźnikami, regulatorami i przełącznikami. Kolorowe światła odbijały się na jego skupionej twarzy, a ogromna maszyna zaczęła wydawać ze swojego wnętrza rytmiczny turkot.

“Teraz już wszystko powinno działać jak należy. Możesz otworzyć drzwi i wejść do kabiny, Max.” - powiedział do mnie Profesor stanowczym głosem. Jak to “powinno” ? W co ja się wplątałem? Zacząłem trochę żałować swojej ciekawości ale nie mogłem przecież stchórzyć w ostatniej chwili! Musiałem wziąć się w garść! Wziąłem więc głęboki oddech i wolnym (lecz pewnym) krokiem podążyłem w stronę tajemniczej kabiny. Otworzyłem ciężkie zielone drzwi maszyny i wstąpiłem do środka. Serce waliło mi w piersiach jak młot. Odwróciłem się jeszcze na chwilę i spojrzałem na Profesora Bookworma. Ten uśmiechnął się do mnie nerwowo i puścił do mnie przyjacielskie oko. Wszystko będzie dobrze, Max. Tak mówiło jego spojrzenie. Ale kropelki potu nadal delikatnie spływały po jego czole, a ręce lekko drżały w kieszeniach kurtki. Następnie usiadł przed swoim monitorem i zaczął naciskać na różne guziki, mamrocząc coś pod swoją śmieszną bródką.

“Ella, czy mogłabyś mi pomóc i zamknąć drzwi za swoim przyjacielem?” Kto, ja? Profesor wyrwał mnie nagle z moich myśli i chcąc nie chcąc stałam się jego asystentką w tej niesamowitej chwili. Na ogół większość eksperymentów Profesora kończyło się sukcesem, lecz miał on także na swoim koncie sporo nieprzewidzianych komplikacji. Co stanie się tym razem? Posłuchałam więc Profesora i zamknęłam masywne drzwi maszyny za Maxem. Nagle cała kabina zaczęła się trząść i turkotać! Czy jeszcze kiedykolwiek ujrze Maxa? Nagle słyszę za swoimi plecami: “Ups!”. Odwracam się i widzę jak twarz Profesora Bookworma staje się niepokojąco blada i … Resztę historii opowiem Wam nieco później. Narazie mogę tylko zdradzić, że nie wszystko poszło jak po maśle. Profesor będzie musiał poradzić sobie z niesforną maszyną i … uratować Maxa!!!

Jak będzie następna część to też opublikuję
Pa


HEEJ!!!
Nie uwierzycie kogo spotkałem!
55555!!!!!

poniedziałek, 23 marca 2009

Hej znowu to ja to moje drugie konto bo do tamtego zapomniałem hasła

Witam na nowym blogu





hej zamieszczam to zdjęcie bo koledze obiecałem